Dystrykt 9. Bzdura bzdurę pogania.

Jako, że HBO w październiku miał promocję - na czas weekendu ten kanał filmowy odkodował sygnał telewizyjny dla odbiorców, to obejrzałem sobie film pt. „Dystrykt 9”. Dawno nie oglądałem takiego gniota. Autor scenariusza chciał stworzyć dzieło, które da ludziom do myślenia, a wyszedł film, w którym bzdura goni bzdurę.

Nie wiem jak inni, ale osobiście lubię filmy - nawet te SF - z historiami, które, mimo że są wymyślone, są w dużym stopniu prawdopodobne i mogłyby się wydarzyć* (sprawdzić, czy nie „Harry Potter”). A w „Dystrykcie 9-tym” mało co miało ręce i nogi. Tak jak w filmach, których reżyserem był Ed Wood ostateczny efekt (jak dla mnie) był raczej komiczny (zapewne wbrew intencjom reżysera, który nie tego oczekiwał).

Scenarzysta i reżyser tworząc postaci kosmitów, przybyszów z innych galaktyk, obcych, czy jak ich tam nazywać naoglądali się chyba animowanego serialu „Futurama”, bo UFO-ludki bardzo przypominają postać Doktora Zoidberga. Nazywani są krewetkami (bohater Futuramy też podobno jest krewetkoidalny), chociaż twórcy filmu wzorowali się ponoć na gatunku świerszcza zamieszkującego Republikę Południowej Afryki (nie da się ukryć, że wygląda równie obleśnie jak krewetki), gdzie film był kręcony i który był również tłem opowieści.

Główny bohater - Wikus van der Merwe - to fajtłapa pracująca dla MNU (MultiNational United), korporacji wynajętej przez rząd, do uporania się z problemem UFO-li. UFO-lom zepsuł się pojazd kosmiczny, statek-matka zawisł nad Johannesburgiem w RPA a z jego ładowni wysypała się na dół masa kosmitów-uchodźców. MNU urządziła odizolowaną dzielnicę - Dystrykt 9 - w której zamieszkali obcy. Jest to normalny obóz odosobnienia z fatalnymi warunkami bytowymi, w którym na wielkim, pustynnym obszarze stoją baraki, budy i namioty zapędzonych tam obcych (nota bene pomysł z nazwaniem obozu - Dystryktem 9 - wzorowany jest na prawdziwych wydarzeniach w RPA z początków kolonizacji Afryki i rozwoju apartheidu; w Kapsztadzie powstała Dzielnica 6 do której biali Afrykanerzy wypędzili czarnoskórych sąsiadów i przejęli ich majątki. Można o tym poczytać w anglojęzycznej Wikipedii). Wikus chodzi z ekipą reporterów TV po dzielnicy-obozie i pokazuje jak MNU opiekuje się uchodźcami z kosmosu. Nieprzestrzegający przepisów są aresztowani, a kokony rozmnażających się kosmitów są niszczone. Korporacja MNU ma jednak ukryty cel: odbiera kosmitom broń i w zamian daje im pożywienie, głównie karmę dla kotów. Uzbrojeniem obcych interesuje się też banda gangsterów zamieszkująca na obrzeżach obozu UFO-li. MNU woli z nimi nie zadzierać, bo gangsterzy urządzają regularne strzelaniny broniąc swojego terenu. Potajemnie także odkupują broń od kosmitów. Broń ta ma jednak ten feler, że uruchomić ją może tylko kosmita. Włącza się rozpoznając DNA przybysza z kosmosu.

Podczas jednej z wizytacji obozu kosmitów przez ekipę Wikusa dochodzi do strzelaniny. Ginie kilku żołnierzy MNU, a Wikus w trakcie przeszukiwania baraku kosmity zostaje spryskany tajemniczą substancją z dziwnego pojemnika. Substancja zawierała przetworzone DNA kosmitów, które jak się potem okaże, miała pomóc uruchomić statek kosmiczny, by obcy mogli odlecieć z Ziemi. Wikus pod wpływem tej substancji zaczyna przemieniać się w krewetkę, obcego. DNA kosmity wiąże się z ludzkim DNA i ciało Wikusa powoli przekształca się w ciało obcego.

Wikus idzie do szpitala, gdy ma już rękę zmienioną w rękę kosmity. Jego ciało dalej się przekształca. Ze szpitala zostaje porwany przez lekarzy MNU, którzy chcą na nim przeprowadzać eksperymenty, by dowiedzieć się jak DNA kosmity wpływa na ciało ludzi, a przede wszystkim chcą sprawdzić, czy Wikus będzie w stanie uruchomić broń kosmitów. Zaciągają go do zbrojowni i każą testować broń. Broń działa. Wikusa zabierają znów do szpitala i tam mają mu pobrać zmienione organy, jednak udaje mu się uciec terroryzując naukowców i lekarzy bronią. Pół-człowiek, pół-kosmita trafia do jedynego miejsca, gdzie będzie mógł się ukryć: do Dystryktu 9.

W Dystrykcie 9-tym odnajduje kosmitę, z którego baraku funkcjonariusz MNU zabrali tajemniczą substancję. Obcy obiecuje Wikusowi, że uda się odwrócić proces zmiany człowieka w kosmitę, ale do tego potrzebuje pojemnika z substancją (jest to paliwo do statku kosmicznego destylowane w polowych warunkach; jego wytworzenie trwało 20 lat). Wikus wie, w którym laboratorium trzymają ten pojemnik i proponuje kosmicie, że się tam włamią i zabiorą ten pojemnik.

W międzyczasie MNU urządza polowanie na Wikusa. Jednostka specjalna zapuszcza się jego śladem na teren Dystryktu 9 i chwyta go razem z kosmitą w zasadzce. Wiozą ich samochodami-więźniarkami MNU, gdy sami wpadają w zasadzkę obozowych bandziorów. Wikus trafia przed oblicze herszta, który naśmiewa się z jego łapy kosmity i który ma zamiar go skrócić o głowę. Jednak przestaje mu być do śmiechu, gdy Wikus wyrywa broń kosmitów składowaną przez oprychów w szopie i robi niezłą rozpierduchę w pomieszczeniu. Odbija swojego kumpla kosmitę i jadą do laboratoriów NMU po pojemnik z paliwem do pojazdu kosmicznego. A tam kolejna strzelanina z pozyskanej kosmicznej broni, odzyskanie paliwa i powrót do Dystryktu 9-go, by uruchomić pojazd. Pojazd kosmiczny, lądownik znajduje się pod chałupą obcego. Wikus chce wiedzieć jak długo potrwa jego przemiana z powrotem w człowieka. Gdy dowiaduje się od obcego, że proces potrwa nawet 2 lata, to chce lecieć z nim do statku-matki, inaczej nie odda pojemnika. Rozpoczyna się szarpanina, Wikus wpada do piwnicy z ukrytym pojazdem kosmicznym, a do baraku kosmity wpadają żołnierze MNU.

Wikus fartem uruchamia pojazd kosmiczny pojemnikiem i startuje, podrywając całą chałupę do góry. Chce dotrzeć do statku-matki wiszącego tuż nad obozowiskiem. Żołnierze NMU nie dają jednak za wygraną i ostrzeliwują pojazd, uszkodzony musi lądować, a sam Wikus w metalowej osłonie robota na pneumatycznych nogach i z uzbrojeniem wychodzi z pojazdu. Ruszyło go sumienie i chce uratować kosmitę, by ten mógł zabrać statkiem-matką swoich ziomków z obozu. Zabija i bandziorów z obozu i żołnierzy MNU, a UFO-k dociera do lądownika, startuje i dolatuje do statku-matki.

Opisałem praktycznie całą fabułę filmu, bez większych skrótów. No i gdzie tu te słabizny, ktoś zapyta? Ano było ich trochę. Na przykład taka, że UFO-le gadają do ludzi w swoim kosmicznym języku, ludzie do nich po swojemu i wszyscy się rozumieją. Nie ma żadnych elektronicznych urządzeń tłumaczących. Po drugie: kosmitom ponadawano ludzkie imiona, wydano im paszporty (ten główny bohater-kosmita został nazwany Christopherem i tak się do niego zwracano). Jest taka scena, gdy Wikus odczytuje kosmicie z kartki obwieszczenie, że ten ma się wynieść z zajmowanego baraku, a obcy wpada w szał i rozpoczyna bójkę z ludźmi. Żołnierze MNU palą chatę kosmity, ale są poturbowani w walce z obcym. Dysponuje on nadludzką siłą. Ciała żołnierzy fruwają na ładnych parę metrów w powietrzu. Kolejny przykład: scena, gy obcy oddają ludziom broń (której i tak oni tylko mogą użyć), a w zamian otrzymują karmę dla kotów. Kosmici są traktowani jak zwierzęta, bici, poniżani, zabijani. Dali się ludziom zapędzić do obozu, mimo że dysponując tą swoją bronią mogliby pokonać wszystkie oddziały ludzkiej armii. I że byli w tym obozie zamknięci przez 20 lat, a byliby w stanie podbić ludzkość! Ludzie uprawiali z kosmitami handel wymienny i otwierali domy publiczne, w których zatrudniali UFO-li.

Naprawdę nie wiem dlaczego ten film w Internecie ma dobre recenzje. Rozumiem, że film miał pokazać naturę ludzką, że chcą rządzić, podbijać, że traktują obcych jak wrogów. Jednak - według mnie - ten film to niewiadomoco. Ni to science-fiction, ni to komedia. Pastisz, miszmasz. Wyszło pomieszanie z poplątaniem. Ale to może już taka prawidłowość, że filmy, których zachwalające recenzje czytam okazują się kiepskimi produkcjami, a te ze słabymi recenzjami, podobają mi się. Szkoda było czasu na tę produkcję. Ale czasem trzeba obejrzeć coś, żeby potem wiedzieć czego nie oglądać.

tag: HBO | Home Box Office | TV | Dystrykt 9 | film | kosmici | obcy | UFO | RPA | Republika Południowej Afryki | MNU | MultiNational United | obóz | broń | Wikus

Komentarze do notki “Dystrykt 9. Bzdura bzdurę pogania.”

  1. Remigiusz 'lRem' Modrzejewski   [#]

    To akurat prawda, straszna żałość z tego filmu. A po trailerze spodziewałem się sporo.

  2. Krystek   [#]

    Dla mnie to była porażka. Ten główny bohater swoją inteligencją przypominał Jasia Fasolę z serii filmów o agencie Johnnym English. Kompletny bęcwał.

  3. AdamK   [#]

    Nie wziąłeś pod uwagę jednej sprawy - że kosmici w D9 to tzw drony - czyli robole które wykonują robotę kierowani przez innych przedstawicieli swojego gatunku, ale sami niezdolni do wykazania inicjatywy czy wykonania pracy. Mało inteligentni. Jeden wykazał się inicjatywą, ale zabrało mu 20 lat dojście do tego co chciał.

    To po prostu analogia do społecznych owadów, gdzie przedstawiciele jednego gatunku są bardzo zróżnicowani, tak że mogą wykonywać tylko swoją, z góry zaplanowaną i uwarunkowaną genetycznie społeczną funkcję.

  4. Krystek   [#]

    No jest to jakiś argument, ale dlaczego filmowcy od razu zakładają, że obcy wyglądają jak przerośnięte karaluchy? Nawet te trutnie-robotnicy. Normalnie fabularna wersja Futuramy...

  5. jam łasica   [#]

    (Komentarz zmodyfikowany 20.11.2011 o 23:05)

    Tutaj jest FAQ przygotowane specjalnie dla ludzi nie wyposażonych w tzw. wyobraźnię :)
    http://www.imdb.com/title/tt1136608/faq#.2.1.10

  6. Krystek   [#]

    Więc powinienem oglądać film z tym przewodniczkiem ;) Autorzy tego FAQ o Dystrykt 9 również posunęli się do wymyślania hipotez objaśniających pewne wydarzenia i sytuacje w filmie :)

  7. AdamK   [#]

    @Krystek: no, jakieś założenia musieli przyjąć, to jest nie gorsze od innych.

  8. lemiel   [#]

    Naprawdę mi Ciebie szkoda...

    Dystrykt 9 u lemiela

    Dawno było, zapomniałeś... ;)

  9. svistu   [#]

    A mi się tam film podobał - co prawda wstęp do akacji znacznie przydługi. Fabuła może nie najwyższych lotów ale dało się oglądać.
    Oglądałem większe szmiry zarówno produkcji amerykańskiej jak i polskiej więc jak dla mnie ten film jest w kategorii "ujdzie"

  10. Krystek   [#]

    @Lemiel: Nie, po prostu mam takie zapóźnienie w nowościach filmowych. Przeważnie oglądam, gdy trafią już do telewizji. A to, że obejrzałem ten film w HBO to tylko dlatego, że po prostu tego dnia nie było dla mnie nic ciekawszego o tej godzinie (bo może i jakieś ciekawsze filmy generalnie tego dnia były, ale nie miałem akurat możliwości ich obejrzeć).

    @Svistu: Dało się oglądać. Pewnie, że się dało. Co prawda telewizor zdarzało mi się wyłączać w trakcie oglądania, ale nigdy nie zdarzyło mi się to podczas oglądania filmu, na który czekałem i który świadomie wybrałem z oferty programów telewizyjnych. Dlatego też nigdy nie wychodzę przed końcem seansu z kina. Jak już się zdecydowałem oglądać od początku (a na dodatek jeśli za obecność na takim seansie zapłaciłem) to muszę film obejrzeć do końca. Inaczej to nie miałoby sensu, skoro i tak tracę już swój czas (a często i pieniądze)...

  11. Sigvatr   [#]

    I jeszcze jedno: O ile dobrze pamiętam, kwestia prostytucji podniesiona została jedynie raz i to ziemianki pracowały.

  12. Krystek   [#]

    I żeby nie było, że ze mnie jest przeciwnik filmów science-fiction w ogóle: są filmy, które mi się podobały - nawet te współczesne. Lubię "Gwiezdne wojny", "Łowcę androidów", "Odyseję kosmiczną" i kilka innych klasyków (choćby "Terminator"). Zdarza mi się też oglądać filmy z Seagalem czy Stallonem, lubię trylogię z przygodami Jasona Bourne'a. Dystrykt 9 po prostu mi się nie podobał, co nie oznacza, że odbieram komukolwiek prawa do oglądania tego filmu jeśli nie szuka niczego innego, niż rozrywki. I nie dorabiam do tego filozofii. I nie absolutnie nie krytykuję kogoś za to, że ogląda takie, a nie inne filmy. Każdego święte prawo oglądać to, co chce, co mu się podoba i na czego obejrzenie chce przeznaczyć swój czas (a pewnie i pieniądze, jeśli chce obejrzeć dany film w kinie). Jeden lubi horrory, drugi SF, a trzeci filmy sensacyjne.

    Gdyby zmienić parę mielizn scenariusza, to ten Dystrykt 9 mógłby być naprawdę dobry. Jak dla mnie to ta produkcja ma zmarnowany potencjał. I przy okazji: teraz widać jak zwodnicze są recenzje na portalach filmowych. Jedni zachwalali, inni krytykowali. Staram się tymi recenzjami nie kierować i samemu sprawdzić jak jest naprawdę. I nie napiszę, że film mi się podobał, gdy mi się nie podobał.

    A jeśli chodzi o polskie kino (a w szczególności tzw. komedie), to podzielam pogląd Krzysztofa Vargi wyrażony w jego felietonie wydrukowanym w Dużym Formacie Gazety Wyborczej. Np. mnie taki typ humoru, jaki jest prezentowany w polskich komediach nie śmieszy. No, ale każdy ma swoje upodobania.

  13. lemiel   [#]

    Ja też lubię SF. Ale tego nie dałem rady. A "Plan 9 z kosmosu" kiedyś oglądałem...

  14. jaaaaaaa   [#]

    ale koleś z ciebie

    w dystrykt 9 bzdura na bzdurze

    każdy film scifi tak można zjechac

    jeśli d9 to bzdury to matrix to bzdury piramidalne - prawda?

  15. Krystek   [#]

    Oczywiście. Za Matriksem akurat nigdy nie przepadałem. Wbrew tym wszystkim, którzy się nim jarali, jaki to on jest zajebisty... Fajniejszy był Johnny Mnemonic :]

  16. Krystek   [#]

    A i jeszcze jedno: nie podnosiłbym kwestii realności wydarzeń w filmie, gdyby nie to, że autorzy sami umieścili akcję w naszych czasach, a nie dajmy na to w roku 2050 czy 2185. I dlatego te wydarzenia były tak nieprawdopodobne: żeby przez 20 lat bronią kosmitów i ich statkiem nie zainteresowały się mocarstwa? Żeby nie przeprowadzali na nich eksperymentów? Tak sobie obcy koegzystowali (co prawda w obozach dla uchodźców) z ludźmi? A gdyby wezwali posiłki? I tak sobie mogę się jeszcze zastanawiać...

  17. a_patch   [#]

    Film nie powalał na kolana, a i owszem, ale twoje argumenty są akurat OKDR.

    UFO-le gadają do ludzi w swoim kosmicznym języku, ludzie do nich po swojemu i wszyscy się rozumieją.

    Akcja filmu dzieje się parę lat po wylądowaniu. Wystarczy rok, aby można się było porozumiewać w obcym języku, zwłaszcza, jak przebywa się z nim na co dzień (patrz Polacy w Anglii).

    Po drugie: kosmitom ponadawano ludzkie imiona, wydano im paszporty (ten główny bohater-kosmita został nazwany Christopherem i tak się do niego zwracano).

    Eeeee, so what?

    I że byli w tym obozie zamknięci przez 20 lat, a byliby w stanie podbić ludzkość! Ludzie uprawiali z kosmitami handel wymienny i otwierali domy publiczne, w których zatrudniali UFO-li.

    Może nie wszyscy mają takie zapędy jak my ludzie do mordowania siebie nawzajem? Z tego co pamiętam ich statek wylądował awaryjnie i nie byli to wojownicy na misji podbicia Ziemi.

    przez 20 lat bronią kosmitów i ich statkiem nie zainteresowały się mocarstwa? Żeby nie przeprowadzali na nich eksperymentów?

    Interesowały i robili. Ich broń była bezużyteczna dla ludzi ich statek był uszkodzony.

    p.s. właśnie przeczytałem FAQ podane przez jam łasica. Doszedłem do takich samych wniosków i bez tego, więc chyba jednak nie było to takie trudne?

  18. lemiel   [#]

    FAQ nie ma co czytać. akurat tych treści nie ma co komentować.

    Przemyślenie po latach: W sumie film można by ograniczyć do końcówki... Wtedy byłby niezły.

    I dobrze, że każde z nas ma inne zdanie, chociaż to, że większości film się podobał i próbują go "naprawić" mnie dziwi...
    Pozwalam sobie puścić trackbacka ze swojego starego wpisu, żeby to powiązać mocniej.

  19. pogrążony w hałasie entropii — ziewnik   [#]

    Dystrykt 9

    Jak dla mnie dno. Może nie totalnie, ale mocno. Manoj Night Shyamalan w takiej „Osadzie” albo „Znakach” miał przynajmniej spójną historię. Przyszłość, fajne zabawki, ale namierzyć telefonu komórkowego nie da się inaczej niż w tra[...]

Zostaw odpowiedź


Nokia E52 albo E55. Którą wybrać?

23 sierpnia 2011, 20:45:05

Szukam zamiennika dla mojego telefonu komórkowego, z którego korzystam na co dzień. Od kilku lat używam modelu Nokia 6151, ale potrzebuję czegoś nowocześniejszego, z opcjami, których 6151 nie oferuje (GPS, WiFi, HSDPA). Pod uwagę biorę tylko telefony tradycyjne, jednobryłowe, z klawiaturą numeryczną. Nie lubię dotykowców.

Czy ktoś z P.T. Joggerowiczów korzysta(ł) może z Nokii E55, bądź E52 i może podzielić się refleksjami? Szczególnie zależy mi na opiniach użytkowników telefonu Nokia E55, bo ma on klawiaturę w standardzie QWERTY.

tag: Nokia | 6151 | E55 | E52 | telefon | GPS | WiFi | HSPA | klawiatura | QWERTY

14 komentarzy

Krótka lekcja języka polskiego

12 kwietnia 2007, 21:31:52

Krótka lekcja języka polskiego

13 komentarzy

Widok z kamery internetowej

22 lutego 2007, 16:55:16

Właśnie oglądam obraz z kamery internetowej jednej z firm dostarczającej Internet na białostockich osiedlach. Niezwykłość tego obrazu polega na tym, że kamera umieszczona jest na dachu bloku a właśnie teraz ktoś zabrał się za jej ustawianie i kręci nią na wszystkie strony. Obraz ma niezłą jakość. :)

21 komentarzy

Archiwum

Szpieg